środa, 1 marca 2017

Od Izy

Patrzyłam przez załzawione oczy jak wychodził. Skuliłam się na materacu.
Niemcy wygrali ze mną, zniszczyli mnie psychicznie.
Zdrada Zosi jednak bolała bardziej niż to co mi tu robili.
Mimo to nie żałowałam tego, że chciałam ją wtedy wyciągnąć, że próbowałam, czego efektem jest mój pobyt tu.
Była moją przyjaciółką a po części nadal wierze że zmądrzeje i zdrowy rozsądek wygra. Nie mogłam tego wszystkiego zrozumieć.
Wstąpiła do Szarych Szeregów. Chciała walczyć o wolność. A teraz???
Teraz mieszka i pewnie także sypia z jednym z oprawców, którzy zabili jej rodzinę!!!
Żyje w dobrobycie który został odebrany nam, Polakom. Za który została przelana waleczna i niewinna krew.
Nie mogłam zrozumieć jej zachowania. Nie poznawałam jej.
Przetarłam policzki.
Nie mogłam i nie chciałam o niej myśleć. To za bardzo bolało.
Myślami więc wróciłam do babci, Tomka.. i Janka.
Zastanawiałam się także co słychać u Kuby i Kamila.
Czy w ogóle żyją.
Miałam nadzieje że Jankowi uda się zabrać stąd moją babcie i Tomka w bezpieczne miejsce i przeżyją.
Pragnęłam też aby mnie nie szukali, gdyby to zrobili narazili by się na niebezpieczeństwo, niepotrzebne niebezpieczeństwo.
Poza tym ja już i tak byłam syracona.
Niemcy sprawili, że czułam obrzydzenie do swojego ciała.
Nie chciałam aby... ktokolwiek... Janek mnie taką zobaczył.

****

Wieczorem jak co dzień szłam do łaźni. Kobieta nadzorująca Puffem pilnowała aby żadna z dziewczyn nie brała w tym samym czasie kąpieli.
Nie wiem dlaczego.
Kiedy poczułam jak chłodna woda obmywa moje ciało nie mogłam się już hamować i emocje wzięły nade mną góre.
Płakałam długo mając nadzieje, marząc o tym aby to się wszystko skończyło.
Szczerze??? Nie chciałam już żyć.
Nie sądziłam że po tym wszystkim dam radę jeszcze w ogóle funkcjonować.
Uważałam że nie ma dla mnie ratunku, przyszłości.

****

Rano obudziło mnie skrzypanie drzwi. Od razu poderwałam się gotowa do walki którą już kilka razy przeszłam jednak za każdym razem przegrywałam...
Zobaczyłam jakiegoś Niemieckiego żołnierza
-Michael nie mówił że jesteś taka ładna..-powiedział kiedy zamknął drzwi i przyglądał mi się.
Nie miałam siły. Kręciło mi się w głowie.
-Po co przyszedłeś??-zapytałam tracąc siły.
-A tak, zobaczyć Cię i czy w ogóle jeszcze żyjesz.
-Zosia Ci kazała?
-Zosia??-spojrzał się zdziwiony.
Zmróżyłam oczy nie wiedząc w co oni wszyscy grają.
-Jak Ci się żyje??-zapytał.
Miałam mroczki przed oczami i ledwo co rozumiałam to co do mnie mówi.
Zachwiałam się na nogach.
-Słabo mi..-odparłam po czym poleciałam na podłogę..
Jednak nie poczułam bolu spowodowanego upadkiem..
Ten Niemiec musiał mnie złapać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz