Gdy usłyszałam znany mi chód Michaela siedziałam w salonie wśród książek. Starałam się oderwać myśli od Izy i innych złych rzeczy które zaprzątały moją głowę. Jednak po chwili jakaś nieznana mi kobieta zaczęła się śmiać i rozmawiać z kimś. Wstałam powoli, odkładając książkę na swoje miejsce. Pokazałam się pewnie w przed pokoju lustrując od góry do dołu dziewczynę.
Spojrzałam na Michaela, jego wyraz twarzy mówił coś w stylu ''tylko nic nie palnij, błagam''.
Uśmiechnęłam się nagle do nowo przybyłej dziewczyny.
-Rose. - przedstawiłam się.
-Tak, wiem kim jesteś. - zaśmiała się. - Obiło mi się o uszy, że jesteś nową partnerką mojego brata.
Uniosłam brwi.
-Plotki szybko się rozchodzą. - odparłam spokojnie.
Christian pojawił się sekundę później. Nie byłam zadowolona widząc go tu, on również nie kipiał z radości gdy ujrzał mnie w przejściu. Zrobiłam miejsce by wszyscy normalnie przeszli a na końcu złapał mnie Michael.
-Nie mówiłeś, że masz siostrę. - mruknęłam wyprzedzając go.
-Spokojnie, jeszcze wuj ma zamiar złożyć nam wizytę.
Przewróciłam oczami i westchnęłam.
-Co zrobić z Adamem?
-A co ma być? Jest twoim bratem, niech zejdzie.
-Myślę, że to za szybko.
-Żartujesz sobie?
-Michael, on nienawidzi Niemców, wiesz o tym. Staram się go jakoś przekonać, ale nie wszystko na raz. Poza tym, jest moim przyrodnim bratem.
-Jak to...?
-Później pogadamy.
-A, no i... Liesel ma do ciebie pewną sprawę. - zaczął głośniej.
Spojrzałam na nią, gdy podchodziła do nas.
-Chciałabym cię prosić, byś udostępniła mi mój pokój... wiesz, ten z widokiem na ogród.
Spojrzałam wymownie w stronę Michaela, potem wzrok powędrował znów na Liesel.
-Jutro zacznę się przenosić, a tymczasem możesz przeczekać jedną noc w pokoju obok.
Michael spiorunował mnie wzrokiem.
-Ona tak tylko...
-Nie, mówię zupełnie poważnie... wiesz, ja po prostu uważam, że bez sensu przenosić mnie i Adama na zbity pysk i ostatnią chwilę. Jutro na spokojnie udostępnię Ci szafę, wszystko będziesz miała wolne. Podejrzewam, że przyjechałaś z walizkami i wygodniej będzie umieścić ubrania i inne rzeczy normalnie jak człowiek tam gdzie powinny być... a my kobiety mamy ich sporo więc myślę, że się dogadamy. Oczywiście, jeśli koniecznie potrzebujesz pokój na tą chwilę nie ma problemu. - uśmiechnęłam się w jej stronę.
-Masz rację. Zastanawiam się, czemu nie jesteś z moim bratem w jednym pokoju, skoro jesteście... jakby... razem?
-Widzisz, mój brat nie przywykł do mieszkania samemu. Jesteśmy zza granicy, przystosowanie się do nowych ludzi jest dla niego trudne.
-Ach, jesteś tu z bratem?
-Tak, jednak teraz prawdopodobnie się uczy języka, trochę jest dla niego kłopotliwy.
Christian ciągle mierzył mnie wzrokiem i Liesel. Na momencie zauważyłam, że siostra Michaela jest mu bliska w jakiś sposób. Parsknęłam w duszy, nawet nie było mi go szkoda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz