niedziela, 12 marca 2017

Od Izy

Wszystko było takie jasne. Zamknęłam oczy. Szum w głowie stawał się coraz silniejszy.
Miałam migrenę??? Światłowstręt i szum w głowie zawsze przy niej mnie dręczą.
Chciałam się podnieść.
Ból, ogromny ból przeszył moje ciało. Jęknęłam. Otworzyłam oczy.
Zobaczyłam Tomka. Miał mokrą twarz od łez. Czemu płakał??
-Co się stało???-zapytałam krzywiąc się.
-Myślałem że umierasz..-powiedział ze łzami w oczach które spowrotwm zagościły na jego twarzy.
-Umieram??-zapytałam.-Czemu wszystko mnie boli..
-Zostałaś postrzelona. Myślałem na początku że Cię zabił..
Postrzelona?! Wspomnienia wróciły.
Niemiec celujący do moich bliskich. Uderzyłam go. Ktoś do mnie strzelił..
-Gdzie babcia???-zapytałam.
-W kuchni.-odparł.
Chciałam usiąść.
-Nie rób tego. Babcia zabandarzowała Ci ramię, kula na szczęście przeleciała na wylot.. Ale nadal krwawisz.
Dotknęłam bandażu. Zabolało bardziej kiedy się uraziłam.
-Wyliżę się.-odparłam.
Drzwi się otworzyły i do pokoju weszła babcia i.. Janek!!!
Podbiegł od razu do mnie. Spojrzał na bandaże.
-Nic Ci nie jest??
-Śmierć jeszcze troche poczeka.-uśmiechnęłam się aby go upewnić że zaraz nie skonam.
-Iza.. Wybacz to moja wina. Nie potrzebnie czekałem.. Gdybym was wtedy zabrał..
-Janek.. To nie twoja wina.
Babcia zabrała Tomka i wyszli zostawiając mnie z Jankiem.
-Jak się czujesz??
-Jestem zmęczona ale bywało gorzej.
-Gdzie Cię zabrali?? Kiedy wróciłaś??
-Nie chcę o tym rozmawiać...-odparłam.
Wspomnienia bolały bardziej niż rana postrzałowa.
-Zkrzywdzili Cię??
Milczałam
-Zabije ich.. Tylko się dowiem którzy to konkretnie..
-Daj spokój Janek.-odparłam przerażona myślą że coś by mogli zrobić..
Westchnął.
-Zabierzemy was, Zosia kombinuje. Niedługo będziecie bezpieczni.. Wyciągne was stąd.
Uśmiechnęłam się smutno do niego. Wiedziałam bowiem że to się nie uda, a przynajmniej nie mi. Nawet jeśli ucieknę z getta, nie ucieknę przed wspomnieniami rzeczy które mnie tu spotkały.
-Jestem śpiąca..-powiedziałam.
-Idź spać.. Posiedzę przy tobie.
Uśmiechnęłam się.
-Mógłbyś.. Się położyć przy mnie??-zapytałam nieśmiało.
Widziałam w jego oczach zmieszanie jednak przytaknął.
Położył si€delikatnie przy mnie a ja oparłam głowę na jego ramieniu.
Dłużo czasu bie potrzebowałam aby zasnąć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz