czwartek, 23 marca 2017

Od Janka

- Musimy ją wyeliminować - powiedział po dłuższej chwili Bartek - Razem z tym szwabem.
Wszyscy popatrzyliśmy na niego zdumieni.  Kwapisz uniósł brwi.
- Przepraszam, ale ty chyba nie mówisz o Zofii? - spytałem podnosząc się.
- Tak właśnie o niej mówię - odparł unosząc wyzywająco podbródek - Zofia Nowacka nas zdradziła. Jest teraz po stronie szkopów i pewnie chętnie dzieli się z nimi informacjami na nasz temat.
- Oczywiście, bo ty wcale nie robisz po ich stronie - prychnąłem.
- To co innego. Ja u d a j e Niemca, żeby wyciągnąć przydatne informacje.
- Zofia robi to samo - odparłem z przekonaniem, a w tle usłyszałem pomruki poparcia.
- Nie wierzę, żeby Zosia przeszła na ich stronę - wstała Agata. Filip pociągnął ją za rękę żeby usiadła, ale wyrwała się - Mamy z nią regularny kontakt, poza tym..
- Mamy? Mamy? - spytał nieoczekiwanie Filip - Kiedy ostatni raz się zjawiła?
Agata popatrzyła na niego z zaskoczeniem przemieszanym z wyrzutem. Zapadła cisza, Wszyscy zwrócili spojrzenie ku mnie, bo wiedzieli, że ostatni raz to ja miałem kontakt z Zosią.
- Cóż.. Nie miałem z nią kontaktu przez 2 tygodnie, ale to jeszcze nic nie znaczy..
- Podobno pracuję w szpitalu. N i e m i e c k i m - wtrącił z satysfakcją Bartek - Kapitanie mamy wystarczająco dużo dowodów na jej zdradę, myślę, że..
- Twoje dowody są śmieszne - przerwałem mu - Teraz prawie każdy szpital jest niemiecki.
- Miłosz podałby ich więcej. Na własne oczy widział jak Nowacka szła z Michaelem Heydrichem do restauracji dla szwabów pod rękę.
- To nic nie znaczy. Mogła chcieć po prostu zachować pozory - dodał dotąd milczący Kamil, a Michał poparł go pomrukiem.
- I chyba nie możemy zapomnieć o tym, że Miłosz nas wydał. Skąd wiadomo, że nie zrobi tego drugi raz? - wtrąciła Halszka, która od momentu jego zdrady, była na niego wyjątkowo cięta.
- Miłosz był torturowany. Myślę, że to ewidentnie łagodzi jego winę.
- Zosia nie powiedziała nic, a również była torturowana - uparcie obstawiałem przy swoim.
- Tak? To jak wytłumaczysz ostatnie aresztowanie Władka?
Aniela milczącą i wpatrującą się w okno, lekko drgnęła. Odwróciła się i spojrzała na Bartka z oczami pełnymi wyrzutu i łez. Dzień przed jego aresztowaniem, Władek jej się oświadczył. Była naprawdę szczęśliwa. Próbowała poruszyć niebo i ziemię by go odzyskać - niestety Kwapisz był nieugięty i kazał czekać.
- Zośka nawet dobrze go nie znała - dorzucił Grzesiek - Jeśli miałaby na nas donieść, dawno by nas już nie było.
- Dobrze.. Ale w takim razie jak Czarny wytłumaczysz, że Iza dalej tkwi w gettcie? Przecież tak obiecywała pomoc..
Zacisnąłem zęby. Wiedziałem że sukinsyn w końcu sięgnie po ten argument.
- Iza już za parę dni stamtąd wyjdzie - odparłem z przekonaniem.
- Możliwe. Nie wnikam. Ale przez kogo musiała tyle przecierpieć w burdelu? Janek - nie musisz tego przed nami ukrywać. Każdy to wie.
Wściekły potoczyłem spojrzeniem po zebranych. Niektórzy wbili zmieszany wzrok w podłogę lub sufit. Dziewczyny popatrzyły na mnie ze współczuciem, a Bronek i Michał dali mi spojrzeniem znać, żebym się nie przejmował.
- Tak łatwo im odpuścisz? - ciągnął dalej Bartek - To przez nią ten szkop umieścił ją tam. Gdyby nie ona, Iza dalej pracowała w fabryce.
- I pewnie dużo wcześniej zmarła by z powodu przemęczenia - dodał zgryźliwie Bronek.
- Wolałbym umrzeć z przemęczenia niż dać się pieprzyć szwabom - odparł.
Po tych słowach nie wytrzymałem. Zrobiło mi się ciemno przed oczami. Nawet nie wiem kiedy doskoczyłem do niego i pchnąłem go na stolik z zastawą należącą do matki Halszki. Gdy się rozbiła, dziewczyna krzyknęła - zresztą nie tylko ona. Nawet nie słyszałem głosów innych gdy padł mój pierwszy cios. Kątem oka zobaczyłem obok Kamila. Myślałem, że będzie mnie próbował powstrzymać, ale on niespodziewanie sam uderzył Bartka.
- Nigdy więcej tak o niej nie mów - wysyczał.
- Panowie uspokójcie się natychmiast! - krzyknął Kwapisz, jednak my dopiero przestaliśmy obkładać Bartka gdy odciągnęli nas chłopacy.
Rzucił nam wściekłe wspomnienie tamując krwotok z nosa.
- Dobra sory za tą Izę - rzucił po dłuższej chwili - Ale moje zdanie co do Zofii się nie zmienia. Myślę, że powinniśmy się z nią spotkać i wyznaczyć jej warunki - albo umożliwi nam dostęp do tego szwaba, albo zginie razem z nim.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz