środa, 1 lutego 2017

Od Izy

Po spotkaniu wróciłam do domu.
-Basia powiedziała mi dziś że widziała Cie w towarzystwie jakiegoś Niemca.. -poruszyła ten temat moja babcia.
-To nic takiego.
-Na pewno?
-Tak. Spokojnie. Ten Niemiec chciał mnie tylko odprowadzić z piekarni do domu. Był po prostu miły.
-Niemcy nie są mili.
-Tak babciu wiem.-uśmiechnęłam się i ja przytuliłam.-Bądź spokojna. Nie zrobię nic głupiego.
-A tamta grupa?
-To tylko znajomi. Nie dołączyłam do nich.
-Mam nadzieję. Jednak.. gdybyś tylko chciała.. wiesz że zawsze będę Cię wspierać.
-Tak wiem. -uśmiechnęłam się-Herbaty?
-Tak poproszę. -odparła babcia i usiadła przy stole w salonie.

***

Następnego dnia wieczorem byłam w kwiaciarni. Zbliżała się godzina zamknięcia kiedy usłyszałam jak ktoś wchodzi.
-Janek..-zaczęłam lecz przerwałam kiedy zobaczyłam Johan'a.
Uśmiech z twarzy automatycznie mi zniknął.
-Janek?-zapytał zaskoczony.
-Czekam na dostawce.-odparłam i odwróciłam się do niego plecami podlewając kwiaty.
-Przyszedłem zapytać czy przemyślałaś moja propozycję?
W duchu modliłam się aby Janek nie przyszedł właśnie teraz, kiedy Johan tu był.
-Nie myślałam o niej.
-Może jednak się zgodzisz?
-Nie jest Ci tu głupio przychodzić po tym jak celowałeś do mojej babci i aresztowałeś moją przyjaciółkę?
-Bella, na prawdę tego nie chciałem.
Spojrzałam na niego. Przyjrzałam mu się, wyglądało mi na to ze mówi szczerze. Jednak wiedziałam że nie mogę mu ufać, Niemcy to kłamcy. Jednak musiałam zmienić swoje nastawienie do niego, musiałam grać. To wszystko dla Zośki. Niemcy mają słabość do polskich młodych kobiet. Musiałam to wykorzystać dla niej.
-Może i bym się zgodziła.-odparłam podchodząc coraz bliżej do niego.
-Na prawdę się zgodzisz?
-Może.
-Nie każ mi błagać.
Spojrzałam na niego z uśmiechem.
-A jak każę?
Spojrzał się na mnie i uklęknął przede mną trzymając mi za ręce.
-Czy sprawisz mi tę przyjemność i dotrzymasz mi dzisiejszego wieczoru towarzystwo? Proszę.
-Dobrze ale najpierw może odsłonisz swoją twarz? Po co ci w budynku te okulary?-zaśmiałam się z uśmiechem.
Rozbawił mnie tym co zrobił. Wzięłam w ręce okulary i zdjęłam je. To co zobaczyłam sprawiło ze przestałam się uśmiechać.
-Kto Ci to zrobił?
Miał delikatnie podbite oko.
-To nic..-odparł wstawiając i odwrócił twarz.
Ujęłam ją w dłonie i tym gestem kazałam mu spojrzeć na mnie.
-Kto Ci to zrobił?!
-Mój dowódca.. Wiesz.. on kazał mi zabić twoja babcie. Nie zrobiłem tego a potem chciałem jeszcze pomóc twojej przyjaciółce..
-Na prawdę?-przyłożyłam rękę do ust zaskoczona i przerażona.
-Tak.-powiedział ze smutkiem.
Może na prawdę się co do niego pomyliłam?
-To jak? Jutro o 20? Przyjedziesz po mnie?
-Na prawdę się zgadzasz?
-Tak. -odparłam z uśmiechem.
-Tak więc do zobaczenia.-odparł i ujął moją dłoń aby złożyć na niej pocałunek po czym wyszedł.
Westchnęłam i usiadłam na krześle. Zaczęłam się zastanawiać czy dobrze go oceniłam. Wydaje się, inny niż reszta Niemców. Może on na prawdę nie chce tego wszystkiego robić?
Nie.
Teraz liczy się tylko Zośka.
Wstałam i poszłam aby przekręcić tabliczkę z napisem "otwarte" na "zamknięte".
Kiedy odwróciłam się tyłem do drogi ktoś złapał mnie za ramię.
Przestraszyłam się.
-Janek!
-Dobry wieczór. -uśmiechnął się.

Podobny obraz

-Przestraszyłeś mnie!-odparłam uspokajając oddech.
-Patrzcie jaka strachliwa.
Przewróciłam oczami. Weszliśmy do kwiaciarni.
-Widziałem jak jakiś..
-To był Johan.-odparłam siadając na biurku.
-Co chciał?
-Umówiłam się z nim-powiedziałam patrząc na dłonie po czym podniosłam na niego wzrok.-Nie mogę czekać.
-Mogłaś poczekać aż porozmawiamy. Nie możesz podejmować sama decyzji.
-Katują tam Zośkę a ja mam czekać?-odparłam mijając go lecz złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.

Znalezione obrazy dla zapytania kamienie na szaniec gif

-Następnym razem uzgadniajmy wszystko razem dobrze?
Wiedziałam ze mi nie odpuści.
-Dobrze.
-Gdzie się z nim umówiłaś?
-Jutro ma po mnie przyjechać o 20.-odparłam.
-Wiec spotkamy się o 19.30. Gdzie Cie zabiera?
-Nie wiem.
-Następnym razem musisz się dowiedzieć, nie ma niespodzianek. To jest za niebezpieczna "gra" abym nie wiedział gdzie jesteś.
-Dobrze.
-Pamiętaj też jaki jest plan. Masz zdobyć jego zaufanie nie.. no wiesz..
-Chyba nie myślisz że on by mógł mi się..? Słuchaj! On aresztował Zośkę i celował do mojej babci! Nienawidzę go.
-Ja myślę.-powiedział z uśmiechem.
-Co się tak uśmiechasz? -zmrużyłam oczy.
-Śmiesznie marszczysz nosek.
-Co?-uśmiechnęłam się.

Znalezione obrazy dla zapytania dziewczyna gif

Moja babcia stanęła w drzwiach.
-Macie może ochotę na herbatę kochani?-zapytała-Zimno się zaczyna robić a herbata ziołowa przyjemnie rozgrzewa.
-Z przyjemnością-odparł uprzejmie Janek.
Poszliśmy więc na górę gdzie babcia zrobiła herbatę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz