czwartek, 2 lutego 2017

Od Izy

W kinie było fantastycznie! Bardzo dawno nie byłam w kinie, zdążyłam już zapomnieć jak tam jest. Film co prawda był niemiecki pokryty w 100% cenzurom jednak podobał mi się.
Kiedy już wyszliśmy z kina Johan rozśmieszał mnie historyjkami. 
Przeczesałam dłonią włosy i uśmiechnęłam się. 

Znalezione obrazy dla zapytania kobieta elegancka gif

Dopiero kiedy podniosłam wzrok zobaczyłam w oddali Janka. Uśmiechnęłam się. Widziałam że jego wyraz twarzy się zmienił. Tak jakby odetchnął z ulgą? Johan zdjął z siebie marynarkę i okrył mi nią plecy. 
-Dziękuję.-odparłam patrząc się na niego.
Poszliśmy dalej a ja zdążyłam tylko zerknąć za plecy na Janka. 
-Gdzie mnie zabierasz?-zapytałam-Mój dom jest w drugą stronę. 
-Chcesz już wracać do domu?
Czy chciałam? Owszem, chciałam wrócić do domu, do babci. Położyć się w łóżku i wpatrywać się w fotografię przedstawiającą moja szczęśliwą rodzinę, moją utraconą rodzinę. Miałam ochotę aby Zosia była wtedy ze mną i przytuliła mnie. Chciałam aby moi rodzice i Zosia byli tu a wojna nie miała miejsca. 
Nie zawsze chcieć oznacza móc. Marzenia się nie spełniają. Zostaje tylko nadzieja. 
A ja musiałam się jej trzymać co oznaczało znajomość z Johanem. Mimo iż zaczynałam się dobrze czuć przy nim nie mogłam zapomnieć do czego się przyczynił i kim był. 
-Możemy pospacerować.-odparłam.
-To dobrze. 
Szliśmy tak chwile w milczeniu. Czułam że jeszcze za wcześnie jest abym go wypytywała o Zosie ale o jedno mogłam zapytać.
-Słyszałam o nowym getcie. 
-Tak, zostało otwarte tydzień temu.
-Czemu tak musi być?-zapytałam.
-Jak?
-Po co ta cała wojna?
-Nie wiem, sam się nad tym zastanawiam.
-To czemu jesteś po stronie oprawcy?
Westchnął.
-Nie wiem. Tak zostało mi wpojone od najmłodszych lat. Dopiero niedawno zaczęło do mnie docierać to wszystko. 
-Co masz na myśli?-byłam zaskoczona.
-Nie popieram idei wojny. Tego wszystkiego. Nie chcę w tym uczestniczyć jednak nie mam wyjścia.
-To wtedy Cie pobili? Jak się postawiłeś?
-Tak. Zobaczyłem twoją przyjaciółkę, po pierwszym przesłuchaniu. Chciałem jej pomóc. 
-Co jej zrobili?-zamarłam.
-To co każdemu, pobili ją. Zobaczyłem ją jak wynosili ja pół przytomną.
-Nie to nie możliwe..
-Uwierz mi staram się pomagać więźniom. Wczoraj pomogłem jej trochę. Załatwiłem jej nowe ubrania i dałem trochę jedzenia. Mam nawet wiadomość od niej do ciebie.
Jakaś część mnie uruchomiła alarm. Czerwone światełko paliło się w mojej głowie jednak teraz, nie zwróciłam na nie uwagi. Moje myśli zwróciły się wyłącznie w kierunku Zosi. 
-Jaką?
-Kazała mi przekazać Ci abyś nie mieszała się w cały ten ruch oporu, że teraz wie że to było nie potrzebne bo przez to giną tylko niewinni ludzie. Mówi że zrobi wszystko aby ja wypuścili. Tego ostatniego już nie zrozumiałem.. Jak myślisz? Postanowiła zacząć mówić?
Zamyśliłam się. Trochę to nie podobne do Zośki. Ona, nie.. nie mogę uwierzyć że im się poddała. Lecz, tortury są straszne. Może już nie może znieść bólu? 
-Możesz jej coś przekazać?
-Tak. 
-Powiedz jej aby przypomniała sobie wieczór nad Wisłą i to co jej wtedy powiedziałam. 
-A co jej powiedziałaś?-zapytał unosząc jedną brew.
-Ona będzie wiedzieć.-odparłam.

Tego pamiętnego wieczoru obie wymknęłyśmy się wieczorem nad Wisłę. To było tego dnia kiedy dowiedziała się że Krzysiek nie żyje.
Usiadłyśmy na wielkim kamieniu przy brzegu i moczyłyśmy gołe stopy. Przytuliłam ją i powiedziałam 
-Pamiętaj. Zawsze będę przy tobie niezależnie od tego co się stanie a nawet kiedy mnie zabraknie, będę przy tobie tak jak teraz jest Krzysiek. Zawszę będę stała przy tobie i Cię wspierała. Niezależnie od tego co i jaką decyzję w życiu podejmiesz. Zawsze będę za tobą. "Będę Cie osłaniała".-uśmiechnęłam się- Lecz wiedz, że nawet po najgorszej burzy wstaje słońce dając początek nowemu dniu. 
Potem siedziałyśmy obok siebie i wpatrywałyśmy się w gwiazdy. Wbrew pozorom był to dobry wieczór. 

***

Johan odprowadził mnie pod dom. Pożegnaliśmy się. 
-Zobaczymy się jeszcze?-zapytał.
-Pewnie tak.-odparłam po czym weszłam do środka. 
Tej nocy nie spałam. Płakałam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz