Obudziłam się szlochając. Ledwo co otworzyłam oczy. Skuliłam się na łóżku na myśl o ostatnich wydarzeniach.
Czułam się strasznie. Głowa mi pulsowała a wszystko widziałam troche rozmazane.
Bardzo mocno uderzyłam się w głowe kiedy upadłam..
Wspomnienia tego wszystkiego sprawiły że na prawde poczułam się jeszcze gorzej.
Kobieta która była "głową" Puffu otworzyła drzwi i podała mi jedzenie.
-Jak głowa?
Spojrzałam na nią mając ochotę ją zabić.
Jak kobieta kobiecie może zrobić coś takiego?!?! Jak mogła pozwolić na to wszystko.. Jak mogła na to patrzeć..
Wyszła a ja spojrzałam na jedzenie.
Byłam głodna lecz było mi niedobrze. Wolałam jednak nie jeść. Nie teraz.
Jedyne co teraz robiłam to płakałam.
Wcześniejsze spotkanie z Jankiem dało mi siłę, którą straciłam w jednej chwili.
***
Wieczorem słyszałam jak ktoś wchodzi do pokoju. Otworzyłam oczy.
-Iza??-usłyszałam łamiący się kobiecy głos.
Był mi dziwnie znajomy.
Dopiero po chwili ją rozpoznałam.
-Zośka??
Podbiegła do mnie i przytuliła mnie.
Byłam szczęśliwa.
Jednak to szczęście długo nie trwało kiedy zobaczyłam kto stoi przy drzwiach.
Był to tamten Niemiec.
Spojrzałam na Zośkę. Była ładnie umalowana i uczesana. Miała na sobie eleganckie ubrania.
Widać było że nie żyło jej się źle.
Odsunęłam się od niej w momencie, jakby była trendowata. Dla mnie tak też było.
-A więc to prawda..-odparłam sucho.
-Co?? Jak się czujesz?
-Interesuje Cię to??-odparłam.
-Iza o co ci chodzi???-spojrzała na mnie zdezorientowana.
Zerknęłam na tego Niemca a potem znów spojrzałam na swoją.. Na Zośkę.
-Widzę że dobrze Ci się wiedzie. Dziwię się że tak możesz. Jesteś popsuta. Widzę że niczym się nie różnisz od nich.-mówiąc to ostatnie spojrzałam na Niemca- Dobrze Ci jest??? Kiedy my, POLACY umieramy na drogach, walcząc z tymi psami ty się z nimi bratasz?! Oni mordują codziennie niewinnych ludzi!!!
-Iza to nie tak..
-A jak?! Codziennie od kiedy Cię aresztowano zastanawiałam się co z tobą! Czy żyjesz!!! Przez to że chciałam Cię uratować trafiłam tu!!!! Bito mnie! Torturowano!! Poniżano!!! Głodzono!!!! A to wszystko przez to że chciałam...-zanilkłam na chwile- Nie potrzebnie, nie potrzebnie... -dodałam prawie szeptem.
-Iza..
-Wyjdź..-odparłam odwracając wzrok.
-Proszę.. Iza..
-Wyjdź!-odparłam mając łzy w oczach.
Niemiec podszedł do Zosi i zabrał ją.
Nie patrzyłam na nich kiedy wychodzili a kiedy tylko drzwi się zamknęły skuliłam się płacząc.
Chciałam umrzeć.
Moja przyjaciółka.. Zdradziła mnie. Nie wierzyłam w jej poświęcenie. Kiedy ona opływała w luksusach przy boku Niemca.. Niewini ludzie umierali. Bedąc z nim akceptowała ten fakt a przez to krew tych niewinnych ofiar miała i ona na rękach.
Mój cały świat rozpadł się na kawałki. Nie mogli mnie już bardziej zniszczyć. Jedyne co mnie posieszało to marna nadzieja że Tomek i babcia zostali stąd zabrani przez Janka.
****
Wieczorem znów miałam "odwiedziny". Znowu walczyłam usiłując nie dopóścić do tego aby mnie znów poniżyli...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz