-Kim jesteś?-wyszeptałam.
Ta osoba, ten mężczyzna spojrzał na mnie i przyłożył palec do ust.
Podniosłam się na łokciu i zobaczyłam że w pomieszczeniu było jeszcze kilkunastu innych ludzi.
-Co się dzieje?-zapytałam.
-Zaraz przewiozą nas do getta.-wyszeptała jakaś kobieta.
-Co?-narastała we mnie panika.-Nie! Nie! Nie!
-Uspokój się, mało oberwałaś?-odparł mężczyzna.
-Spokojnie, moi przyjaciele nie pozwolą..-szeptałam siadając i opierając się o ścianę. -Przyjdą, uratują..-mówiłam jak w obłędzie.
-Nie rozumiesz? Nikt nas nie uratuje. Trafimy do getta i umrzemy.
-Nie..
Kobieta pokiwała głową smutna. Spojrzałam przed siebie nieprzytomnym wzrokiem. Wszystko czego się obawiałam właśnie stawało się rzeczywistością, wszystkie moje koszmary.

-Jak masz na imię?-zapytał mnie chłopiec, może siedmioletni.
-Iza
-Ja jestem Tomek. Jesteś tu sama?-zapytał.
-Tak.-odparłam ocierając łzy.
-Ja też. Zabili moich rodziców w czasie aresztowania.
Dopiero teraz dokładnie mu się przyjrzałam. Był bardzo chudy i młody. Nie mogłam uwierzyć w to ze takie dzieci, niewinne istotki musiały cierpieć bo komuś się ubzdurało ze rozpocznie wojnę.
-Tomku nie jesteś sam. Od dziś mamy siebie.-powiedziałam z uśmiechem i uścisnęłam jego dłoń.
-Jesteś podobna do mojej siostry.-odparł po czym przytulił się do mnie i zasnął.
***
Z samego rana, następnego dnia załadowali nas do ciężarówki i przewieźli za mury nowo powstałego getta. Przypomniało mi się jak jeszcze nie dawno oglądałam ten mur z okna restauracji w której byłam z Johanem. Byłam bardzo zła. Nie dość że nie udało mi się uratować Zosi to jeszcze zostawiłam babcię. Byłam ciekawa jak się czuje, czy już wie o tym co mnie spotkało.
Byłam ciekawa czy ktoś mnie szuka, czy chłopaki chcą mnie uratować.
Przypomniało mi się jak słyszałam krzyk Kamila. Uświadomiłam sobie że na pewno tak tego nie zostawią i będą chcieli mnie odnaleźć. Z jednej strony chciałam tego a z drugiej, bałam się że spotka ich przez to coś złego.
***
Życie w getcie nawet na początku nie jest łatwe. Wzięłam pod opiekę Tomka. Mieszkaliśmy w jednym z baraków do którego zostaliśmy przydzieleni. Co rano musiałam chodzić na przymusowe prace. Byłam wykończona przez to jednak wieczory kiedy byłam już "wolna" spędzałam przy Tomku. Ten dzieciak dawał mi nadzieję.
-Słuchaj Iza..-powiedział szeptem.-Poznałem dziś Dzieci Szczury.
-Kogo?
-Takie dzieciaki które przeciskają się przez dziury w murach i dostarczają wiadomości za mur w zamian za chleb czy wodę.
-Co robią?-byłam zaskoczona.
-Ja tam nie mam nikogo za murem ale ty.. masz babcię. Może.. pomyślałem że chciałabyś jej coś przekazać. Dzięki temu że jestem bardzo chudy mogę do nich dołączyć. Zaniosę twojej babci wiadomość.
-To za bardzo ryzykowne Tomek.
-Nic teraz nie jest bezpieczne.
Był bardzo młody jednak bardzo mądry. Byłam pod wrażeniem że chce to wszystko zrobić dla mnie, poświęcić się tak na prawdę.
-Na razie Tomek nie rób nic ryzykownego. -odparłam i zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz